Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
Sezon kłótni o święta uważam za rozpoczęty.
Ja: Mamo, co Ty tak w ogóle robisz popołudniami?
Mama: gotuję obiad, ćwiczę godzinę, oglądam zaległe filmy i muszę Ci się pochwalić, że uczę się niemieckiego!
Ja: NIEMIECKIEGO? kuuuuuuuuurwa mamo............... Ocipiałaś?
Mama: o i właśnie takiej reakcji się spodziewałam!
Nikt Cię tak nie zna, jak rodzice.
I będę złośliwa, szydercza i chamska. I zacznę robić to na co mam ochotę. I nie będę Ci się z niczego tłumaczyć ani o niczym opowiadać. I nie będę tolerować tego co do tej pory znosiłam z zaciśniętymi zębami. I będę cieszyła się ze wszystkiego. I będę wracać do domu o której mi się będzie chciało i w jakim stanie upojenia alkoholowego będę chciała. I będę miała w dupie to, że Ty masz inne zdanie. I nie będę odbierać od Ciebie telefonów. I nie będę starała się poświęcać Tobie każdej wolnej chwili - teraz te chwile są moje i poświęce je przyjaciołom. I będę chodzić do kina, do teatru, na spacery sama, skoro Ci się nie chce. A jak mi się będzie chciało to znajdę sobie lepsze towarzystwo od Twojego. A jak mi się zachce iść do kina to będziemy chodzić na to co JA chcę, choćby to był sam pieprzony Zmierzch. I wiem, że to dziecinne i nie fer ale lata mi to koło dupy. I jak Ci coś nie pasuje - wiesz, gdzie są walizki.
Bo mu się nie chce i chuj. On tego robić nie będzie. On nie musi się tłumaczyć i on nie będzie o tym rozmawiał. I jest problem, bo u mnie nie ma "nie chcę mi się". Ja zapierdalam. Co z tego, że nie mam ochoty sprzątać, robić prania, zakupów, napisać trzech prac, przeczytać notatatek i zacząć ponownie czytać Konrada Wallenroda? - Zrobię to wszystko DZIŚ, bo kurwa MUSZĘ. Bo muszę zrobić dwa razy więcej, bo on, facet zachowuje się jak pieprzona królewna śnieżka. I wyobraź sobie, że będziesz robił wszystko co masz zrobić, bez pierdolenia i robienia z siebie męczennicy, bo jak już mówiłam, to nie jest KURWA koncert życzeń, tylko dorosłość. Pieprzona księżniczko.
1 października miałam urodziny, dzisiaj jest 1 grudnia i właśnie dziś dostałam prezent urodzinowy. "Anita, bo ja pamiętałam, ale zapomniałam". Aha, no cóż, lepiej późno, niż wcale
Boże, niech ktoś wydłuży dobę o te 3 - 4 godziny.
Do jasnej cholery doprowadza mnie godzinne słuchanie jej życzeń. Drze się, bo ona chce! Ona chce to, tamtego nie weźmie i będzie się kłócić, bo ktoś wziął to co ona chciała. Jak dziecko. Dziewczyno, ogarnij się, w pracy jesteś, to nie koncert życzeń ani teleranek...
Kolokwium z Gramatyki opisowej. Trzy zdania, pierwsze na trzy, dwa kolejne na wyższą ocenę. Zadanie na piątkę było dla mnie banalne, na tróję - tragicznie trudne. I w związku z tym zastanawiam się czy robiąć zadanie na czwórkę i piątkę a nie robiąc tego na tróję, będę miała zaliczenie, bo z założenia wykładowczyni wynika, że nie

Paranoja.
-
M....:
Pokaż wszystkie (1) ›