przewidywalna.:
Jestem ogromnym smakoszem. Uwielbiam dobre jedzenie (choć w jego konsumpcji przeszkadza mi fakt, że wiecznie jestem na diecie). Jedząc u rodziców, koleżanek, w restauracjach zawsze znajduję coś, co zrobiłabym inaczej. Gdybym była bardziej wszechstronna (jestem wegetarianką) to najprawdopodobniej zostałabym szefem kuchni w jakiejś przytulnej knajpce, tudzież otworzyłabym swoją.
Jakiś czas temu wspominałam o tym, że po wielu miesiącach poszukiwania znaleźliśmy z K. knajpke, która dowozi całkiem przyzwoite jedzenie. Dzisiaj te słowa cofam - owszem, dobre to jest, ale takich rewolucji żołądkowych nie miałam od dzieciństwa. Moje jelita tańczą kankana. Ciężko mi wyobrazić sobie co musi czuć K., skoro on zjadł całą pizzę a ja tylko (to co uwielbiam) brzegi. Także poszukiwania nowego jedzenia na telefon trwają. Z moimi zapędami ciężko będzie cokolwiek znaleźć. Szczególnie, że Ci robili pyszne naleśniki i naprawdę świetną pizzę.
-
ambiwalencja:
-
M....:
Pokaż wszystkie (2) ›