Wpisy użytkownika przewidywalna. oznaczone tagiem "z życia wzięte" (40) Wszystkie wpisy oznaczone tagiem "z życia wzięte" »

never-mind
 
przewidywalna.: No i stało się! Kupiłam grupon na półroczny kurs angielskiego i już nie mam wymówki żeby się opierdalać.
 

never-mind
 
przewidywalna.: Żeby ten tydzień nie był tak zjebany jak mi się wydaję...
 

never-mind
 
przewidywalna.: Co 30 minut skaczę z jednego konta bankowego na drugie w poszukiwaniu upragnionych pieniędzy. Wypłata mimo zaakceptowania nie przybywa a i tata nie śpieszy się z wysyłką obiecanych pieniędzy. Pozostaje mi czekać, wzdychać i odganiać od siebie myśl, że moje dzieci umrą z głodu.
 

never-mind
 
K. (chowając za plecami kwiaty dla mnie): Kochanie, a z czym Ci się lilie kojarzą?
Ja: Lilie? No jak to z czym?! Krzysiu, oczywiście, że z balladą Mickiewicza!
K.: ...
Ja: No cooo? Zboczenie zawodowe.
Pokaż wszystkie (4) ›
 

never-mind
 
przewidywalna.: Mam trudny charakter, zdaję sobie z tego sprawę. Dobra, nie akceptuję wielu rzeczy i nie mam oporów by wyrazić swoje zdanie. I nienawidzę takich sytuacji. Sytuacji, gdy jesteś przy kimś, gdy pomagasz a ta osoba wybija Ci nóż w plecy, chcąc by wyjebali Cię z pracy (pozdrawiam Cię Iza! Jesteś supcio) tylko dlatego, że boi się o swój tyłek. Nienawidzę fałszu i obłudy i z tego też powodu nie mam ochoty na kontakty z tą osobą i udawanie, że się kurwa zajebiście lubimy.
I przyznam szczerze, że się nie spodziewałam, bo naiwnie myślałam, że otaczam się ludźmi, którym fałsz jest obcy i na których mogę zawsze liczyć. Cóż, pomyliłam się i dziękuję losowi za kolejny kop w dupę, gdy za bardzo zapędziłam się wierząc w dobro innych. Obiecuję poprawę, więcej nie będę.
  • awatar Poczuj smak moich ust...: dlatego w zyciu mozna liczyc tylko na siebie
  • awatar BloodyLips: standard. w pracy przekonuję się o tym codziennie. do tej pory ludzie mnie zaskakują. negatywnie oczywiście.
  • awatar Trippin: życiowa prawda jest taka, że w pracy nie szuka się kolegów/koleżanek. nigdy nie wiadomo kto zapragnie podążać po trupach do celu za awansem tudzież chroniąc własny tyłek. także takie lekcje warto przerobić, by w przyszłości się mniej sparzyć...
Pokaż wszystkie (3) ›
 

never-mind
 
przewidywalna.: Mój "miłosny" radar mówi mi, że kolega z pracy chce mnie przelecieć. Wszystko ok, oprócz tego, że:
- ma dziewczynę,
- rozdziewiczył moją przyjaciółkę (mając dziewczynę),
- mam narzeczonego,
- mój narzeczony jest jego szefem.

Można by z tego "Trudne sprawy" nakręcić.
 

never-mind
 
przewidywalna.: Gdy patrzę na moich znajomych mam wrażenie, że nie ma już innych rozrywek, niż napierdolenie się jak szczur. Przykre.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

never-mind
 
przewidywalna.: Ogłoszenie z gazety Częstochowskiej: miły Pan, 60 lat (...) szuka Pani sympatycznej, niepuszystej, niepełnosprawnej.

Nie może być gruba, ale musi być niepełnosprawna. Taki fetysz?
Pokaż wszystkie (6) ›
 

never-mind
 
przewidywalna.: Jestem lekko w dupie. Likwidują mój projekt w firmie K. No niestety, mam wybór: przejść na inny albo poszukać innej pracy. Wybór prawie jak u bohatera tragicznego! Wszak żadna z opcji nie jest w pełni zadowalająca. Zostanie w firmie to widzenie się z K.,poza tym pracuję tam już 16 mc i ciężko rozstać mi się wieloma ludźmi. No i nie zapominajmy - mogę przychodzić na jaką zmianę chcę, ile razy w tygodniu chcę i na ile godzin chcę. No i podwyżka, która mnie teraz czeka. Minusy są takie, że się po prostu boję, do tej pory miałam ciepłą posadkę, wklepywanie umów do komputera, zero jakiegokolwiek wysiłku, teraz będę musiała utrzymywać kontakt z klientami. A to nie jest takie przyjemne, jak mogłoby się wydawać.
Gdybym chociaż wiedziała jaki mam plan zajęć na przyszły semestr... łatwiej byłoby mi podjąć decyzję, gdy mam jeszcze czas się nad nią zastanowić.
  • awatar >dDdd: nie oszukujmy się, praca z klientami nigdy nie należała do najprzyjemniejszych..
Pokaż wszystkie (1) ›
 

never-mind
 
przewidywalna.: Nie nadaję się do bycia w związku. Ba! Nie nadaję się nawet na przyjaciółkę. Ostatnio częśćiej płaczę, niż się śmieję. Od dzikiej imprezy, wolę spokojne zacisze domowe i książkę. Wolę coś ugotować przyjaciołom, niż plotkować z nimi. Opowieści z popijawy? Nie, wolę opowiadać o swoich psach, bo to moje miłości. Nie pomogę, powiem, że jest chujowo, bo po co to ukrywać? Nie wypłaczę się na ramieniu, bo przecież jestem TWARDA. A później na zmianę miękka, mocna, słaba, szczęśliwa, cała we łzach. Nie zachwycają mnie przystojni chłopcy, czy top model w tv. Zachwyca mnie zapach starej książki i widok ludzi, którzy ze smakiem jedzą to, co im ugotuję. Dla jednych anioł, dla drugich jędza. Jak to się dzieje?
  • awatar яα∂ισ нєℓℓσ ™: Też mam teraz więcej smutków niż radości :( zapraszam do mnie.
  • awatar ambiwalencja: zapach starej ba nawet nowej książki jest cudowny, uwielbiam go.
  • awatar Ditte: Też tak mam. Dokładnie tak samo, ale cóż nie wszystkich trzeba lubić i nie ze wszystkimi trzeba się lubić. ja już tą lekcję odrobiłam.
Pokaż wszystkie (3) ›